Fotodonos Olka J. - odsłona I

Pośpiech złym doradcą, więc się Olek Jasik specjalnie nie wysilał, żeby wyskoczyć z relacją foto w dzień po zawodach. I słusznie, co nagle - to po diable. Sam zresztą pisał coś o chaosie, który jest najwyższą formą porządku i improwizacji, która pozwala się w nim odnajdować.

 Mniejsza z tym - jak tam było, tak tak tam było, bo jeszcze nie było, żeby jakoś nie było. Grunt, że fotki są do obejrzenia na Olkowej pikasie. Gdyby kto zechciał

sobie takie cudo zafundować w dużym formacie na papierze lśniącym, to pewnie artysta jest gotów na propozycje. W pierwszej odsłonie sporo fotek wygrywców, ale nie tylko. A mnie się bardzo sposobał trening do biegu sztafetowego w wykonaniu Staszka i Marka...